Opis

Po wielu latach pokoju i dobrobytu, głód i bieda zaglądają w oczy najbardziej urodzajnemu krajowi. Intrygi rodziny królewskiej przechodzą na porządek dzienny, a inne państwa starają się to wykorzystać. Chętnych jest wielu, ale korona... tylko jedna.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Prolog

Przez ogromne okno do komnaty wleciał biały motyl. Czarnowłosy mężczyzna w podeszłym wieku oderwał wzrok od księgi i spojrzał na owada. Motyl usiadł na srebrnej koronie wysadzanej ogromnymi szmaragdami o czystej zielonej barwie. Męzczyzna westchnął, wstał i wyjrzał przez okno. Jego oczom ukazało się miasto. Na ulicach panowało zamieszanie i gwar. Przekupka zachwalała swój towar, obok dwójka łobuziaków wbiegła w mężczyznę niosącego kryształowy flakon, który teraz był tylko wspomnieniem. Władca uśmiechnął się do siebie i nagle coś przykuło jego uwagę. Młody chłopak i jego młodsza siostra zażarcie się kłócili na dziedzińcu. Nie trudno było rozpoznać dziedzica i księżniczki. Po matce odziedziczyli niezwykłą urodę, szkarłatne kosmyki włosów i jasną cerę. Bardzo podobni, jednak będący swoimi przeciwnościami. Oboje w dłoniach dzierżąc miecze, stanęli gotowi do pojedynku. Dziewczyna pierwsza zaatakowała, ale jej atak został błyskawicznie odparty. Kolejny też. W końcu chłopak wykonał ruch i pochwili klinga miecza uderzyła o bruk.
-Głupia, jesli będziesz zachowywała się jak mężczyzna, to nigdy nie wyjdziesz za mąż. - stwierdził król, odchodząc od okna chwycił koronę, płosząc owada i opuścił pomieszczenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz